Ślub Magdy i Marcina.

Magdę i Marcina poznaliśmy przy okazji ich sesji zaręczynowej, którą zobaczyć możecie tutaj. I jakże miło nam było, gdy tych dwoje, nieustannie uśmiechniętych ludzi postanowiło, że to my zatrzymamy na zdjęciach ich wyjątkowy dzień. Dzień, który zaczęliśmy od przygotowań w ich domu. Potem była wzruszająca ceremonia ślubna w plenerze. Uściski, gratulacje i tańce do późnej nocy. Wisienką na torcie okazała się pełna emocji sesja ślubna w plenerze. Mamy nadzieję, że oglądając te zdjęcia i wy poczujecie się tak, jakbyście tam z nami byli.


Kasia i Janek czyli zdjęcia pachnące kwiatami.

Kasia i Janek to para, z którą najpierw spotkaliśmy na sesji zaręczynowej w Poznaniu.

Kolejne nasze spotkanie zaczęliśmy od uwiecznienia przygotowań do ich ślubu.

Sama ceremonia ślubna była przepiękna i wzruszająca.

A potem już, jak to na weselach bywa, były tańce, uśmiechy i … sztuczne ognie.

Była sesja zdjęciowa w kwiatach.

I spacer po łące w ciepłych promieniach zachodzącego słońca.

Każdy, choćby najbardziej wyczekiwany, najpiękniejszy dzień, musi dobiec końca. Nasz wspólny dzień zakończył się tak.


Marika i Wojtek – dlaczego warto zdecydować się na sesję narzeczeńską?

Stało się! Zaręczyliście się i zaczynacie planować ślub. Stres miesza się z ekscytacją. Stoicie przed wyborem fotografa i idealnie byłoby, gdyby fotograf ślubny towarzyszący wam w tym wyjątkowym dniu był kimś, komu ufacie. Ale jak zaufać nieznajomemu? Nie każdy przecież ma wśród bliskich znajomych profesjonalnego fotografa. A jeśli nawet, to zawsze pozostaje wybór zaprosić tą osobę na wesele jako gościa czy zatrudnić jako fotografa. Jak zatem wybrnąć z tej sytuacji? Można tak jak Marika i Wojtek znaleźć fotografa ślubnego i umówić się na sesję narzeczeńską, podczas której łatwiej będzie przełamać pierwsze lody i poznać się bliżej. Po takiej sesji fotograficznej nabierzecie zaufania do osoby fotografującej, przestaniecie się stresować przed obiektywem i będziecie wiedzieli czego się spodziewać na sesji ślubnej. Poza tymi wszystkimi plusami, które wymieniliśmy, zdjęcia z takiej sesji to piękna pamiątka na lata.


Powitanie wiosny. Sesja plenerowa Marty.

Jak powiedział Henry Van Dyke „Pierwszy dzień wiosny to jedno, a pierwszy wiosenny dzień to co innego. Czasami różnica między nimi wynosi nawet miesiąc ”.
Zarówno pierwszy dzień wiosny, jak i pierwszy wiosenny dzień już za nami. To idealny czas na zwiewne sukienki i chodzenie boso po trawie. Na wystawianie twarzy do słońca i pierwsze piegi na nosie. To też najlepsza pora na to, by zaprosić was na fotograficzny spacer, na którym mogą powstać zdjęcia podobne do tych, jakie zrobiliśmy Marcie.

O makijaż i włosy Marty na sesji dbała niezastąpiona Kiuru Visage.


Ustawienia prywatności
Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za pomocą cookies wykorzystywane są głównie w celach statystycznych. Pozostając na stronie zgadzasz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. Polityka prywatności
Youtube
Zgoda na wyświetlenie zawartości z Youtube
Vimeo
Zgoda na wyświetlenie zawartości z Vimeo
Google Maps
Zgoda na wyświetlenie zawartości z Google